fbpx

Święta w Polsce: o to nie pytaj przy świątecznym stole emigrantki i emigranta!

Coraz bliżej święta! Coraz bliżej święta! Zatem trzeba przygotować się na szereg niewygodnych pytań podczas rodzinnych spotkań. Pojawi się z pewnością pytanie o dzieci, o “ułożenie sobie życia” (to na pewno od mojej mamy) oraz kilka o powrót do Polski i emigrację. Mam apel do rodzin, które w swoich szeregach mają osoby na emigracji: o to nie pytaj przy świątecznym stole!

TO KIEDY WRÓCISZ DO POLSKI?

Nie na każdym etapie emigracji migrant_tka odpowie z całą pewnością: “Nie chcę i nie planuję” lub “Nie mam takiej potrzeby!”. Są takie okresy życia w innym kraju, że to pytanie będzie niczym nóż w migracyjnym sercu! Czasami może Ci się wydawać, że doskonale znasz przyczyny wyjazdu z kraju bliskiej osoby, ale nigdy nie wiesz, co jest schowane pod tymi oficjalnymi pobudkami.

Poza tym może cel był szczytny, ale rozłąka z krajem i rodziną bardzo boli? Może kobieta wyjechała do swojego męża, bo nie chcieli żyć na odległość, ale teraz jest jej chooooolernie ciężko? Może ktoś chce zawalczyć o lepsze warunki pracy, ale ciągły stres, stan szoku kulturowego i bariera komunikacyjna sprawiły, że nie potrafi się odnaleźć i od tygodni walczy o to, by podnieść się z łóżka?

Emigracja może być również ucieczką. Od toksycznych relacji w rodzinie, prześladowania w miejscu pracy, prześladowań ze względu na orientację seksualną lub szansą na lepszą opiekę zdrowotną dla dziecka.

W tym roku napisała do mnie jedna dziewczyna na Instagramie z prośbą o pomoc, bo wyjechała do męża z małą córeczką. Po przyjeździe nie radziła sobie kompletnie z kryzysem migracyjnym, z samotnością i tęsknotą za rodziną. Już w październiku obawiała się świąt bożonarodzeniowych i tego, jak to wszystko zniesie. Takie pytanie całkowicie by ją rozłożyło!

Mimo, że tego nie pochwalam i ja osobiście szukałabym tysiąca innych rozwiązań, to doskonale wiem, że nie emigracji żyje bardzo dużo osób, które tego po prostu nie chcą! Jedynie czują, że muszą albo dopiero zaczynają swoją przygodę z emigracją i jest im najzwyczajniej w świecie strasznie ciężko! Dlatego o to nie pytaj przy świątecznym, bo komuś możesz zrobić wielką przykrość!

LEPIEJ ZAPYTAJ:

  • “Co podoba Ci się w nowym kraju?”
  • “Jakie dostrzegasz różnice z Polską?”

Wtedy skłonisz bliską osobę do zastanowienia się, co jest fajnego w jej nowym migracyjnym życiu. Może dzięki temu uświadomi sobie, że wcale nie jest tak źle i że warto było zaryzykować. Przy okazji porozmawiacie o różnicach kulturowych, o życiu w danym kraju i może wtedy, jak będzie miała ochotę się otworzyć opowie Ci również o swoich trudnościach. Wysłuchaj i nie mów proszę: “To wróć do Polski.“.

PRZYKŁADOWA ODPOWIEDŹ:

  • “Ciociu, na ten moment nie planuję powrotu do Polski. Dlaczego pytasz?”
  • “Wujku, dlaczego jest to dla Ciebie takie ważne, że o to pytasz?”
  • “Dziadku, od lat słyszę jak narzekasz na swój kraj. Kiedy wyjedziesz z Polski?”

JAK MOŻESZ SŁUCHAĆ TEGO NIEMIECKIEGO?

Wiele osób w pierwszych latach swojej emigracji intensywnie uczy się języka obcego. Jednym przychodzi to łatwiej, dla innych jest to nauka dyscypliny i pasmo wypracowania nowych nawyków. Znajomość języka obcego na emigracji jest bardzo istotna z perspektywy dobrego samopoczucia i zadowolenia z życia za granicą. Dlatego tak ważne jest wspierać swoich bliskich w nauce języka, dopingować im i motywować, by tej nauki nie porzucili!

Pytanie “Jak możesz słuchać tego niemieckiego?” po pierwsze utrwala krzywdzące stereotypy o języku niemieckim. Po drugie sugeruje, że język niemieckim jest językiem “gorszym” do nauki. A po trzecie sprawia, że dana osoba może poczuć się zawstydzona tym, że się go uczy, a może nawet i używa. Dlatego proszę Cię: o to nie pytaj przy świątecznym stole emigrantki_tów!

LEPIEJ POWIEDZ I ZAPYTAJ:

  • “Świetnie, że uczysz się nowego języka! To z pewnością bardzo Cię rozwinie! Co podoba Ci się najbardziej w niemieckim?”
  • “Potrzebujesz jakieś pomocy? Może chcesz wziąć sobie słowniki polsko-niemieckie z domu, bo tak nikt z nich nie korzysta?”

Takimi pytaniami dasz znać, że wspierasz tę osobę. Dajesz jej znać, że to co robi jest wartościowe i fajne oraz że chcesz jej pomóc! To bardzo ważne!

PRZYKŁADOWA ODPOWIEDŹ:

  • “Babciu, niemiecki wcale nie jest takim brzydkim językiem jak przyjęło się sądzić w Polsce.”
  • “Wujek mogę i powiem więcej: słucham jak najwięcej, bo się go uczę.”
  • “Ciocia, bez problemu mogę. To kwestia przyzwyczajenia.”

DUŻO MASZ JUŻ ODŁOŻONE TEGO EURO?

Tego pytania nie lubię najbardziej! I wcale nie chodzi o to, że rozmawianie o pieniądzach jest tematem tabu. To pytanie wywiera presją na emigrancie_ntce, że mieszkanie za granicą musi równać się z oszczędzaniem. Dodatkowo zakłada, że ma bardzo dobre zarobki i może sobie pozwolić na odkładanie. Wierz mi lub nie, wiele osób mieszkających w Niemczech pracuje fizycznie od rana do nocy, by zarobić magiczne EURO. Gdyby te same osoby poświęciły czas na naukę języka i rozwój swojej kariery, mogłyby być za dwa lata w zupełnie innym miejscu. Ale jest tak duża presja zarobku i powszechność emigracji ekonomicznej, bo przecież zagranica, bo przecież euro, bo przecież trzeba odkładać, że niektórzy pracują całymi dniami i faktycznie odkładają pieniądze wegetując, zamiast żyć.

Po drugie to pytanie zawiera tezę, że ktoś ma odłożone jakieś pieniądze. UWAGA UWAGA: na emigracji również można mieć problemy finansowe lub po prostu wiele wydatków wszelkiego typu. A może ktoś wyjechał dorobić za granicą, dlatego że ma bardzo dużo długów?! Może pomaga swoim rodzicom w Polsce i większość pieniędzy przeznacza na takie wsparcie? Pamiętaj! Nigdy nie znasz głębokiej przyczyny czyjejś emigracji!

Po trzecie może ktoś zamiast odkładać do skarpety woli zjeść dobry obiad, wyjechać częściej niż raz w roku na wakacje lub realizować swoje hobby. Takim pytaniem wywierasz presję i stawiasz bliską osobę w niekomfortowej sytuacji.

Ja na początku mojej przygody z emigracją od rana do godziny 13 chodziłam na kurs językowy, a po południami do godziny 22 pracowałam i tak całe tygodnie. I nie, nie było mnie stać na urlop, bo dużo płaciłam za szkołę językową i musiałam ograniczać godziny pracy, żeby mieć czas na naukę!

LEPIEJ POWIEDZ I ZAPYTAJ:

  • “Wiem, jak to jest zaczynać od nowa. Jeżeli potrzebujesz pomocy finansowej, to daj znać. Pomogę jak tylko będę mógł!”
  • “Potrzebujesz jakiś rzeczy na start w nowym mieszkaniu? Wiem, że niemieckie mieszkania są przy wynajmie całkiem puste!”.

Takimi pytaniami pokażesz, że rozumiesz, że początki są trudne i wiążą się z masą wydatków! A jeżeli sprawy ekonomiczne danego kraju bardzo Cię interesują, to zapytaj:

  • “Jak oceniasz stosunek dochodów do kosztów życia w Niemczech? Dużo się mówi o wysokich zarobkach, ale jak to się ma do kosztów?”.

PRZYKŁADOWA ODPOWIEDŹ:

  • “Wujku, nie chcę z Tobą rozmawiać o mojej sytuacji finansowej. Możemy porozmawiać o Twojej, jeżeli jest to dla Ciebie ważne i chcesz się tym podzielić.”
  • “Ciociu, obecnie inwestuję w siebie i naukę języka niemieckiego.”
  • “Dziadku, dlaczego pytasz? Potrzebujesz pomocy finansowej?”

KIEDY ZBUDUJESZ W POLSCE DOM?

Kolejne moje ulubione! To przecież oczywiste, że pracuję za granicą i odkładam pieniądze, żeby wybudować w Polsce dom! Nie ma w tym nic złego, jeżeli ktoś tak właśnie robi, ale nie wszyscy muszą mieć taki cel. Nie wszyscy muszą planować powrót do kraju i życie w Polsce w tym nowym, pięknym domu. Co więcej znam kilka osób, które taki dom z emigracyjnych pieniędzy wybudowali i obecnie stoi pusty w Polsce, bo oni nadal zagranicą… Poza tym może ktoś wcale nie chce mieć domu?! W Polsce bardzo popularne jest to, żeby mieć własne domy lub mieszkania, w innych krajach niekoniecznie.

LEPIEJ POWIEDZ I ZAPYTAJ:

  • “Jakie masz marzenia?”
  • “Jakie masz plany na przyszłość?”

To pytania otwarte, jeżeli bliska osoba będzie marzyła o budowie domu, to z chęcią Ci o tym opowie.

PRZYKŁADOWA ODPOWIEDŹ:

  • “Mamo, nie planuję obecnie takiej inwestycji.”
  • “Ciociu, budowa domu nie jest moim celem.”
  • “Babciu, na ten moment nie wiem, gdzie będę chciała mieszkać, więc nie chcę budować domu w Polsce.”

KIEDY UŁOŻYSZ SOBIE ŻYCIE?

Pytanie, które słyszę baaaardzo często. Mimo tego, że od lat mieszkam w Berlinie, mam stałą pracę oraz działalność gospodarczą. Poza tym żyję od lat w związku partnerskim i bardzo dobrze nam się układa. No, ale kiedy w końcu ułożę sobie to życie!? Nie mam dzieci, nie buduję domu, ani nawet nie mam pod ten dom działki, a dodatkowo mieszkam na emigracji, czyli nie jestem “u siebie”. Moje życie widocznie można spisać na straty, nie ma dla mnie ratunku.

To pytanie sugeruje, że życie w innym kraju to dopiero przystanek do magicznego “ułożenia sobie życia”. Sugeruje, że nie można czuć się tutaj spełnionym, że nie można mieć dobrego i fajnego życia. Dopiero trzeba je sobie UŁOŻYĆ. Polecam w tym temacie wspaniały wywiad z psycholożką Katarzyną Miller “W MOIM STYLU” Magdy Mołek.

LEPIEJ POWIEDZ:

  • “Jestem bardzo odważna, że wyjechałaś ze swojego kraju i zaczynasz wszystko od nowa! Gratuluję Ci!”
  • “Wspaniale, że walczysz o swoje marzenia i układasz sobie życie w innym kraju! Jestem z Ciebie dumny!”

Takimi odpowiedziami dasz znać, że wspierasz tę osobę i dodasz jej otuchy. Uwierz mi, na pewno ma dużo zmartwień na głowie, zresztą tak jak każdy!

PRZYKŁADOWA ODPOWIEDŹ:

  • “Mamo, pytasz o konkretną datę? Jeszcze jej nie ustaliłam.”
  • “Tato, o co konkretnie pytasz, bo nie końca rozumiem? Uważam, że moje życie jest jak najbardziej ułożone. Mylę się?”

CZEMU NARZEKASZ, PRZECIEŻ I TAK LEPIEJ ZARABIASZ?

Nie odbieraj nam prawa do narzekania! Serio, nic nie możemy powiedzieć, bo przecież zarabiamy więcej niż ludzie w Polsce? Mamy takie same problemy jak i Ty i niech nikt nie odbiera nam prawa, by się nimi dzielić. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że z emigracją jest jak ze zmarłymi: można o niej mówić albo dobrze albo wcale. A ja nie chcę, żeby tak było! Przez to ludzie, którzy są na emigracji bardzo nieszczęśliwi, nadal tutaj tkwią! Boją się przyznać do “porażki”, do tego, że coś poszło nie tak albo do tego, że po prostu inaczej to sobie wyobrażali i im się to w ogóle nie podoba!

LEPIEJ POWIEDZ I ZAPYTAJ:

W tym przypadku lepiej nic nie mów.

PRZYKŁADOWA ODPOWIEDŹ:

  • “Tato, w tym momencie nie rozmawiamy o pieniądzach, więc nie rozumiem Twojego pytania. Możesz wyjaśnić, co masz na myśli?”
  • “Ciociu, nie tylko zarobki są w życiu ważne. Na komfort życia wpływa wiele czynników. Mam prawo odczuwać niezadowolenie i inne emocje, mimo że mieszkam na emigracji. Uważasz inaczej?”

DUŻO MASZ TAM TYCH CIAPAKÓW?

Będzie Ci miło, gdy ktoś powie o Tobie per “Polaczek”? Przypuszczam, że nie bardzo. Słowo “ciapaty” to polskie, rasistowskie określenie pewnej grupy etnicznej. Jakiej? Nie do końca wiadomo! W Niemczech mówi się tak obraźliwie o osobach tureckiego pochodzenia, w Wielkiej Brytanii bardziej o Hindusach lub Pakistańczykach. Słowo “ciapaty” określa osoby ciemnoskóre, czyli z nie-białym, nie-żółtym i nie-czarnym kolorem skóry. Określenie “ciapaty” jest rasistowskie i obraźliwe oraz prowadzi do dyskryminacji. Nie używaj go!

LEPIEJ POWIEDZ I ZAPYTAJ:

Jeżeli ciekawi Cię zróżnicowanie kulturowe jakiegoś kraju, to zapytaj:

  • “Czy Niemcy to społeczeństwo wielokulturowe? Jak się w nim odnajdujesz?”
  • “Jakich mniejszości narodowych jest u was najwięcej? Jak dużo jest osób polskiego pochodzenia?”

PRZYKŁADOWA ODPOWIEDŹ:

  • “Wujek, kogo masz na myśli, mówiąc w ten sposób?”
  • “Dziadku, nie wiem co i kogo dokładnie masz na myśli. Możesz doprecyzować?”

Ja z całą upartością nie odpowiadam na takie pytania, dopóki nie usłyszę innego słowa niż “ciapak”. A jeśli ktoś na siłę, mówi, że no tych ciapaków Turków, czy coś w tym stylu. To odpowiadam, że nie znam żadnej grupy etnicznej “ciapacy” i nigdy w Niemczech takich nie widziałam i pytam, czy może są tacy w Polsce i ewentualnie gdzie. Jeżeli usłyszysz jednak odpowiedź, że chodzi o Turków. To powiedz:

  • Turcy to największa grupa migracyjna w Niemczech. Zaraz po niej, jesteśmy my Polacy.

Możesz wtedy więcej opowiedzieć o mniejszości tureckiej w Niemczech. Więcej ciekawostek o różnych grupach migracyjnych przeczytasz w książce “Deutsche nasz” Ewy Wanat.

NIE BOISZ SIĘ IMIGRANTÓW?

W takim pytaniu chodzi oczywiście o uchodźców, a nie imigrantów, bo imigrantami są wszyscy Polacy w Niemczech. Liczba uchodźców z roku na rok rośnie i my jako kraje europejskie musimy się na to przygotować. Niebawem czeka nas fala migracji klimatycznych, podczas których ludzie z wielu krajów będą uciekać przed głodem, upałami, brakiem wody i po to, by po prostu przeżyć. Wtedy postawienie kolejnego muru na granicy, nic nie da. Nastawienie do uchodźców pełne lęków i przekonań z pewnością nie pomoże Ci odnaleźć się w takim świecie. Uchodźca to taki sam człowiek jak i Ty. Zacznij oswajać się z tym tematem. Może Cię w tym wesprzeć mój post na Instagramie o historii uchodźstwa i migracji Polaków.

Pytaniem o lęk przed uchodźcami możesz wzbudzić ewentualny strach osoby Ci bliskiej i sprawić, że będzie miała jakieś uprzedzenia. Wówczas spotykając na swojej drodze uchodźcę może czuć się niekomfortowo i odczuwać lęk. Będzie jej o wiele łatwiej, gdy do każdego człowieka będzie podchodziła z czystą kartą, bez stereotypów i negatywnych przekonań.

LEPIEJ ZAPYTAJ:

  • “Jak oceniasz politykę imigracyjną Niemiec?”

Wtedy możecie wspólnie porozmawiać o sytuacji i imigrantów i uchodźców w danym kraju. Możesz powiedzieć o swoich obawach i zapytać, czy Twój bliski coś takiego zaobserwował i co o tym myśli. Pamiętaj, pytania, które zawierają tezę nie powinny nigdy paść!

PRZYKŁADOWA ODPOWIEDŹ:

  • “Babciu, wiesz, że ja w Niemczech również jestem imigrantką?”
  • “Ciociu, a dlaczego miałabym się bać imigrantów? Sama jestem imigrantką!”

Teraz pamiętaj, o to nie pytaj przy świątecznym stole!

Mam nadzieję, że weźmiesz sobie do serca to, co tutaj widzisz. Niektóre pytania mogą naprawdę zranić wrażliwe migracyjne serce. Pamiętaj, że emigracja to nie tylko lepszy zarobek, ale również samotność, tęsknota za krajem i rodziną oraz wiele różnych wyrzeczeń.

Święta i inne rodzinne wydarzenia są dla emigrantów_tek często bardzo nostalgicznymi momentami. Takie spotkania otwierają w nas bardzo dużo kawałków i budzą wiele wątpliwości i zepchniętych w niepamięć tęsknot.

Bądź wrażliwa_y na moje ukochane migrantki i migrantów!

ZAPISZ SIĘ NA MIGRACYJNY NEWSLETTER:

.

WIĘCEJ POSTÓW W TEJ KATEGORII:

Szczypta socjologii, czyli co to jest emigracja

Szczypta socjologii, czyli co to jest emigracja

Zastanawiasz się co to właściwie jest emigracja, jakie są jej rodzaje i jaka nauka się nią zajmuje? Socjologia migracji to dziedzina nauk humanistycznych, która na tapet wzięła sobie właśnie przemieszczanie się ludności po całym świecie. Migracje ciągle rosną i...

czytaj dalej

0 KOMENTARZY

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

O MNIE

Cześć! Jestem Martyna – autorka tego bloga i podcastu “Kroniki migrantki”. Z zawodu jestem socjolożką i dziennikarką, a z zamiłowania Migrantką. Jeżeli chcesz usłyszeć, że na emigracji wszystko jest piękne i kolorowe, to jesteś w złym miejscu. Swoim blogowaniem pokazuję życie w Niemczech bez ściemy. Więcej o mnie! –>

 

.