fbpx
Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie, czyli pamięć o bezsensie wojny!

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie, czyli pamięć o bezsensie wojny!

Podczas spaceru moją uwagę, już po raz kolejny, przykuł bardzo charakterystyczny budynek. W ostatni weekend miałam sporo czasu, więc w końcu poszłam przyjrzeć mu się z bliska. Atmosfera tego miejsca kompletnie mnie zachwyciła, a jego historia na tyle mnie wciągnęła, że postanowiłam o niej napisać. Kościół Pamięci na Breitscheidplatz lub inaczej Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie, bo to o nim mowa – jest niemieckim „pomnikiem” antywojennym. Jesteście ciekawi jego historii?

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie z lotu ptaka

Książe Kartaczy i miniona moda na bokobrody

Aby zrozumieć magię tego miejsca, trzeba cofnąć się do XIX wieku. Właśnie wtedy, w 1895r. odbyło się poświęcenie kościoła. Jego budowę zawdzięczamy Wilhelmowi II, który w ten sposób oddał cześć swojemu dziadkowi. Jego dziadek, zwany także Księciem Kartaczy, jak dla mnie najbardziej wyróżniał się swoimi bujnymi bokobrodami i zawsze po tym, rozpoznaje go na fotografiach. Kiedyś to była moda! 🙂

Wilhem I
Cesarz Wilhelm I

Budynek zaprojektował w stylu neoromańskim Franz Schwechten, na wzór architektury nadreńskiej. Na terenie ówczesnych Niemiec był to jedyny i pierwszy budynek tego typu, przez co zapoczątkował nowy nurt w architekturze. Jednak była to nowość tylko dla Prus, ponieważ tak naprawdę kościół był prawie dokładną kopią świątyń z Nadrenii. Czaicie?

Koleś całkowicie przywłaszczył sobie projekty innych architektów, trochę je zmiksował i nikt nie oskarżył go o złamanie praw autorskich! Cóż… dzisiaj miałby nie małe problemy, ale kiedyś nie przejmowano się takimi sprawami. 🙂

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie i jego budowa

Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma w Berlinie miał pięć wysokich wież, z których główna miała 113 m. Była jednocześnie najwyższym punktem Berlina w tamtych czasach (do 1920 r.). Kamień węgielny na fundamenty budynku położono w 1891 r. w dzień urodzin jego imiennika (Cesarza Wilhelma I), czyli 22 marca.

Przy budowie dziennie pracowało 550 robotników. Koszty budowy wyniosły około 7 milionów marek w złocie, dzisiaj byłoby to aż 45 mln euro! Trochę się chłopak wykosztował, ale widocznie jego dziadek był faktycznie tego wart. W końcu prezydent i król Prus, pierwszy niemiecki Cesarz, przykładny generał, a w dodatku taki przystojniak! Myślę, że wojowniczy Wilhelm I był niedoścignionym idolem dla swojego wnuka, który od dziecka też namiętnie walczył… ale z kalectwem lewej ręki.

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie w roku 1904.

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie jest kościołem ewangelickim, ale w jego wnętrzu, oprócz symboli religijnych znajduje się wiele scen z życia Wilhelma I. Płaskorzeźby oraz mozaiki przedstawiają historię panowania Cesarza – od daty narodzin, poprzez objecie władzy, aż po datę jego śmierci. Nie brakuje w nim również sagi całego rodu Hohenzollernów (z którego wywodził się zarówno Wilhelm I jak i jego wnuk) oraz scen z walk wyzwoleńczych i z wojny prusko-francuskiej, w której to Wilhelm I okrył się sławą. Wyobraźcie sobie teraz, że w Waszym parafialnym kościele wiszą zdjęcia Andrzeja Dudy, Jarosława czy Macierewicza i całej sagi rodu PiSowskich! Raczej jak dla nas nie do przyjęcia, ale kiedyś było to całkiem normalne.   

Czasy wojenne i powojenne Kościoła Cesarza Wilhelma

Niestety podczas bombardowania Berlina w 1943 r. ten monumentalny kościół legł  w gruzach. Dokładnie w nocy z 22 na 23 listopada w czasie brytyjskich nalotów na III Rzeszę… Skutkiem było załamanie się dachu nad nawą oraz uszkodzenie wieży głównej, która od tamtej pory mierzy już „tylko” 71 m, zamiast 113.

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie w 1982 roku

Po II wojnie światowej przyszedł czas na odbudowę i sprzątanie miasta. Zaczęto się zastanawiać, co zrobić z ruinami Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma I. Niektórzy mieli pomysł całkowitej odbudowy kościoła. Inni jakże „wybitni”, ówcześni architekci chcieli go kompletnie zburzyć i postawić na jego miejscu nowy. Pozostali chcieli wewnątrz ruin wznieść szklaną świątynie. Jesteśmy szczęściarzami, że mamy możliwość chociaż zobaczyć część katedry. W 1957 roku konkurs architektoniczny na przebudowę kościoła wygrał zwolennik drugiej idei – Egon Eierman!

I w tym momencie historii na coś w końcu przydała się demokracja. Projekt wywołał tak burzliwą debatę publiczną, że ostatecznie uzyskano kompromis. Postanowiono zostawić główną wieżę, która dziś jest sercem tych okolic. Eierman zaprojektował tylko budynki stojące wokół Kościoła Pamięci i nawet nie chce sobie wyobrażać jak wyglądałaby całość jego projektu. Szczerze? Nie wiem, może się nie znam, ale jak dla mnie jego budynki kompletnie szpecą urok tego miejsca. Uwielbiam zabytki czy mury starych budowli, gdzie czuje się tego niepowtarzalnego ducha historii, a tutaj te budynki à la modern trochę psują tę atmosferę. A jak Wy myślicie?

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie  obecnie
By Anagoria (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie dzisiaj

Rekonstrukcja części świątyni oraz budowa nawy, dzwonnicy, kaplicy i kruchty wg E. Eierman’a ruszyła w 1959 roku. I już w 1961 r. ruiny kościoła wraz z dzwonnicą zostały otwarte. Budowa hali dziękczynnej oraz kruchty ostatecznie zakończyła się 1963 r. Według mnie mimo, że wnętrze hali wygląda dość interesująco, z zewnątrz budynki przypominają najzwyklejsze kloce i psują magię ruin. Na ich „wyjątkowość” ma składać się to, że zbudowane są na podstawach o „niesamowitych” kształtach – tj. ośmiokąta, sześciokąta i jakże wyczekiwanego czworokąta! Totalnie kreatywne!

Wnętrze hali obok Kościoła Cesarza Wilhelma w Berlinie
Fot. Migrantka

​​W środku, w hali pierwsze co nas uderza to niesamowite niebieskie światło, które dociera do nas przez 30 tysięcy szklanych elementów i zawdzięczamy je francuskiemu malarzowi na szkle Gabrielowi Loire. I uwaga, uwaga jest tam coś w końcu projektu Eierman’a co mnie urzekło, a mianowicie… chrzcielnica. Jest faktycznie wyjątkowa, pomimo, że jest bardzo prosta i skromna. Jeżeli chodzi o piękne dźwięki płynące do nas z górnego chóru, które szczęśliwym trafem także udało mi się usłyszeć, to zasługa wielkich organów składających się z 5 tysięcy rur. I jak już jesteśmy przy muzyce, to muszę Wam jeszcze wspomnieć o dzwonnicy. Znajduję się w niej sześć brązowych, ogromnych dzwonów.

Po to, by nigdy nie zapomnieć!

Dzisiaj Kościół Pamięci jest miejscem często odwiedzanym przez turystów. W środku pozostałości po Kościele Pamięci możemy zobaczyć pamiątki jego XIX-wiecznej świetlności i uświadomić sobie jak niszczycielskie i bezsensowne są wojny. Na sklepieniu piękne niegdyś obrazy i mozaiki, dziś poprzecinane są pęknięciami od uderzeń bomb. Po kolorowych witrażach zostały tylko puste dziury…

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie

We wnętrzu poznamy nie tylko historię kościoła, ale również możemy przeczytać informację o Wilhelmie I. Możemy popatrzeć na jego bokobrody i poczytać o budowie świątyni oraz o jej bombardowaniu i losach powojennych. A jak chcecie zobaczyć jak ten kościół wyglądał kiedyś to zachęcam do wejścia do środka. Znajduję się tam wiele starych fotografii, rysunków i projektów, a także makieta, która przedstawia jak usytuowana była świątynia na  Breitscheidplatz kiedyś i jak to wygląda w porównaniu do teraz.

Gwoździe z Coventry

W środku stoi kolejna ofiara wojny, tj. duża rzeźba Chrystusa, która jak wnioskuje po przewertowaniu starych zdjęć, stała wcześniej przy głównym ołtarzu. Bombardowanie trochę ją uszkodziło i taka biedna, poszkodowana zdobi wnętrze dzisiejszych ruin.

Obok niej stoją dwa wyjątkowe krzyże. Jeden krzyż jest prawosławny, a drugi – Krzyż z Gwoździ – Kościół Pamięci otrzymał w 1987r. z Katedry w Coventry na znak pojednania. Tamtejsza katedra została zniszczona podczas niemieckich nalotów na Anglię, a Kościół Wilhelma w Berlinie podczas nalotów aliantów na III Rzeszę.

Jak dla mnie ten Krzyż jest symbolem całego bezsensu wojny. Jedna piękna katedra została zniszczona i pozostały z niej tylko ruiny i gwoździe z jej dachu, które uformowano w krzyże. Po to, by jeden z nich przekazać drugiej pięknej zniszczonej już świątyni na znak pojednania.


Jesteś w Berlinie? Mieszkasz tutaj lub po prostu odwiedzasz miasto? Nie masz pomysłu na spędzenie dzisiejszego dnia? Przejdź się na spacer na  Breitscheidplatz! Wielu ludzi robi sobie zdjęcia przed Kościołem Pamięci, nawet nie wchodząc do środka! A naprawdę warto! Wejście do kościoła nic nie kosztuje, a nawet można załapać się na darmowego przewodnika! Więcej dowiesz się w moim wpisie o wnętrzu Kościoła Pamięci.


.
Kościół Pamięci w Berlinie – wnętrza noszące znamię wojny

Kościół Pamięci w Berlinie – wnętrza noszące znamię wojny

Jesteś już po lekturze mojego wpisu o historii Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma I w Berlinie? Czyli już doskonale wiesz dlaczego, kiedy i jak został zbudowany. Teraz najwyższy czas rozejrzeć się w środku! Pewnie nie raz przechodziliście koło tego budynku, ale czy byliście już w środku? Jeszcze nie? A to błąd, bo warto! Choćby na moment zobaczyć, jak wygląda Kościół Pamięci w Berlinie od wewnątrz!

Kościół Pamięci w Berlinie jako jedyna droga do Boga

„Ich bin der Weg und die Wahrheit und das Leben; niemand kommt zum Vater denn durch mich.”
Mozaika z Kościoła Pamięci w Berlinie
Fot. Migrantka

Jest to cytat z Ewangelii wg św. Jana i oznacza „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem; nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie”. Ten napis zobaczycie spoglądając w górę, zaraz po wejściu do Kościoła Pamięci. Znaczenie religijne jest w tym przypadku dość jasne i oczywiste. Zatem chcę Wam opowiedzieć o znaczeniu symbolicznym tego napisu w tym konkretnym miejscu na suficie.

Jest to ciekawostka, albowiem mozaika ta znajduje się na suficie nad wejściem i zarazem wyjściem ze świątyni. Czyli wierni wchodząc i wychodzą przechodzili pod tym obrazem i cytatem, a więc była to… jedyna droga do Boga czy Ojca. Taka bardzo ciekawa gra słów i znaczeń.

Ktoś sprytnie sobie to wymyślił. Wierni musieli przejść „przez” Jezusa (bez względu czy chcieli czy nie). Musieli, po prostu przejść pod tym obrazem, żeby wejść to tego domu bożego i trafić prosto pod oblicze Boga Ojca.

Losy familii Hohenzollern jako zdobienia Kościoła

Na ścianie, od razu nad wejściem znajdziecie potwierdzenie moich słów, żeby nie było, że sobie coś wymyślam. „WILHELM I; KÖNIG VON PREUßEN; DEUTSCHER KAISER”. Ten napis pokazuje, że Kościół Pamięci w Berlinie nosi imię Cesarza i tym samym powstał na jego cześć i ku pamięci

Mozaika z Kościoła Pamięci w Berlinie
Fot. Migrantka

Zaraz obok przedstawione są losy rodu Hohenzollern’ów. Dookoła sufit jest kolejno ozdobiony różnymi postaciami całej familii oraz motywami religijnymi. Ściana na przeciwko wejścia „wyścielona” jest płaskorzeźbami i tu już konkretnie lecą fakty z życia Wilhelma I

Płaskorzeźba z Kościoła Pamięci w Berlinie
Fot. Migrantka

Piękna pani, która stoi i trzyma tarczę z 1797 rokiem – to mama Wilhelma I z datą jego urodzin. A na środku, jak na wojownicze życie Wilhelma przystało, obraz wojny i teraz zgadujcie, który to jest nasz Cesarz? Tak, tak to ten na koniu, jako jeszcze bardzo młody i jeszcze nie naznaczony bokobrodami chłopak. Pan, po prawej stronie, z rokiem 1813 symbolizuje wygraną nad wojskami Napoleona i początek końca jego epoki w Europie.

Płaskorzeźba z Kościoła Pamięci w Berlinie
Fot. Migrantka

Na następnej płaskorzeźbie mamy już koronowanie Cesarza. Od lewej rok 1870 to data zjednoczenia ziem niemieckich i początek cesarskiej kariery Wilhelma.

I w końcu, na środku mamy wytęskniony wizerunek Cesarza, który znamy i lubimy – już z bujnym zarostem. A na koniec jakże smutna data – 1888 – rok śmierci Wilhelma I, a także tzn. Rok Trzech Cesarzy. W tym roku, jak sama nazwa wskazuje, na niemieckim tronie zasiadało trzech cesarzy: Wilhelm I, jego syn Fryderyk III Hohenzollern i ukochany wnuk Wilhelm II.

Dzieje budynku Kościoła Pamięci w Berlinie

Na ścianach wnętrza kościoła mamy również wiele fotografii, starych szkiców i dużo faktów z dziejów budynku. Ja szczególną uwagę zwróciłam na makietę, na której wyraźnie widać jaka jest różnica między kościołem kiedyś a dzisiaj. Musicie wiedzieć, że mam nie małe problemy z orientacją przestrzenną, dlatego uwielbiam takie makiety, które czarno na białym pokazują co i jak. 😛

Interesująca jest również „ścieżka” historii Kościoła Pamięci w Berlinie. Na półkolistej ścianie kolejno przedstawione są unikatowe zdjęcia losów kościoła. Dowiedzie się tam kiedy, jak i dlaczego został wybudowany. Jak wyglądała jego historia podczas rządów Hitlera oraz co stało się z nim po wojnie. Więcej informacji znajdziesz w moim wpisie o historii Kościoła Pamięci w Berlinie.

https://migrantka.com/2020/01/15/kosciol-cesarza-wilhelma-w-berlinie/

Kościół Pamięci w Berlinie można zwiedzić z darmowym przewodnikiem

A na koniec słowo o darmowym oprowadzaniu przez przewodnika. Odbywa się to w języku niemieckim i trwa około 30 minut. Po prostu jedna z pań (w moim przypadku to były panie, ale nie wykluczam też pana), które siedzą w sklepiku na środku wstaje, zaczyna opowiadać i pokazywać co i jak.

W niedziele jest także zwiedzanie chóru w Hali Dziękczynnej, a tym samym możliwość zobaczenia z bliska organów – ale musicie to sprawdzać na stronie, bo jest to dość nieregularne. Oczywiście można przewodnika zamówić na specjalną godzinę, bardziej dokładnego, tematycznego, dla dzieci, w różnych językach itd., ja po prostu wyróżniam najbardziej ekonomiczną opcję.

I jeszcze bardzo przydatne – strona internetowa Kościoła Pamięci, na której znajdziecie najnowsze wiadomości, terminy koncertów organowych, dodatkowe opcje zwiedzania i inne ciekawe wydarzenia.



Spreepark w Berlinie

Spreepark w Berlinie

Uwielbiasz opuszczone miejsca, klimaty post-apokaliptyczne i ostry zapach historii? Zatem Spreepark w Berlinie, czyli opustoszały park rozrywki to idealne miejsce dla Ciebie!

Fot. Migrantka

Park Kultury Plänterwald

Spreepark to zamknięty od 2002 roku park rozrywki w Berlinie. Lata jego świetności przypadają na czasy NRD (niem. DDR) – był wówczas jedynym parkiem tego typu we wschodnich Niemczech. Park zajmuje prawie 30 hektarów i mieści się w dzielnicy Treptow-Köpenick nad malowniczą rzeką Sprewą. Piękna i pełna przyrody okolica okazała się jednak jednym z gwoździ do trumny parku.

Spreepark został otwarty w 1969 roku pod nazwą Kulturpark Plänterwald i na początku cieszył się ogromnych sukcesem. Karuzele, zjeżdżalnie, kolejki, rollercoaster’y i inne rozrywki przyciągały rocznie 1,7 miliona osób!

Spreepark w Berlinie po 1991 roku

Jako, że Spreepark zbudowali komuniści, można się domyślić jak wyglądał. Jakby to ująć… był przykryty po prostu betonem. Cóż taka socrealistyczna architektura.

Dlatego po roku 1991, czyli po okresie przemian politycznych Kulturpark został przemianowany na Spreepark i próbowano go przebudować na modę zachodnią.

Jako, że rocznie do parku przychodziło ponad 1,5 miliona odwiedzających nowi właściciele obliczyli, że opłaci im się doinwestować i przebudować park na styl zachodni. Zlikwidowano wszechobecny beton, a na jego miejscu pojawiły się fosy i romantyczne stawy, po których pływały łabędzie łódki. Wielką rozrywką było także diabelskie koło, które po dziś dzień jest głównym elementem krajobrazu tego miejsca. Na historycznych zdjęciach wygląda to wszystko naprawdę imponująco, zobaczcie TUTAJ.

Nie przewidziano tylko jednego, że po Zjednoczeniu Niemiec i po wielkich zmianach politycznych zainteresowanie parkiem zacznie spadać… Z roku na rok bowiem przychodziło do Spreeparku coraz mniej gości, liczba odwiedzających spadła czterokrotnie, do 400 000 rocznie.

Przyczyny upadku Spreeparku w Berlinie

Ochrona przyrody i moda na samochody

Dopiero po drogiej przebudowie Spreeparku Senat ustalił, że Plänterwald, czyli teren leśny dookoła parku, będzie objęty programem ochrony przyrody i krajobrazu miasta. Z tej przyczyny park rozrywki stracił przez jedną noc 8,5 hektara swojego terenu. Apelacje i sprzeciwy właścicieli nie przyniosły żadnego skutku, dlatego uciekli oni z częścią maszyn do Peru. Ucieczka rodziny właściciela Spreeparku i ich kłopoty z policją oraz zamieszanie w handel kokainą rozregulowało również sytuację prawną parku.

Kolejną przyczyną upadku Spreeparku w Berlinie była mała liczba miejsc parkingowych. Jako, że park rozrywki znajdował się w terenie objętym ochroną przyrody nie było możliwe, by dobudować parking o odpowiednio dużej powierzchni. A Niemcy po Zjednoczeniu zaczęli kupować na masową skalę samochody i chcąc z nich korzystać wybierali inne cele podróży i rozrywki.

Bezrobocie i drogie bilety

Następnym powodem zmniejszającej się liczby odwiedzających w Spreeparku było wysokie bezrobocie. Po 1991 roku wiele fabryk i zakładów zostało zamkniętych. Dużo osób straciło przez to pracę i nie było ich już stać na kosztowne rozrywki.

Dodatkowo „kapitalistyczny” właściciel parku zmienił sposób wydawania biletów. Wcześniej można było kupić indywidualny bilet na konkretną karuzelę lub inną rozrywkę za kilka marek, później zmienił się sposób biletowania. Wejście do parku kosztowało 29 marek dla dorosłych i 27 dla dzieci! W cenie nie było napoi i ewentualnego jedzenia na miejscu. To dość spora kwota jak na ówczesną sytuację ekonomiczną niemieckiego społeczeństwa.

Spadająca liczba dzieci

Równie ważną przyczyną upadku Spreeparku w Berlinie była po prostu spadająca liczba dzieci. Poprzednio w jednej rodzinie było nawet pięcioro dzieci, jednak po przemianach społeczno-politycznych „moda” na dzieci i rodziny się skończyła. Nie dość, że bezrobotnych Niemców nie było stać na posiadanie wielodzietnych rodzin. To w dodatku kultura zachodu propagowała indywidualizm, zabawę i hedonizm.

Jak sami widzicie wszystkie przyczyny upadku Spreeparku są ze sobą ściśle powiązane i jedna wynika z drugiej. Było to po prostu zrządzenie przypadków, pecha i konsekwencja zmian po Upadku Muru Berlińskiego.

Plany na przyszłość?

Co dalej z Spreeparkiem? Przecież nie może zostać w takiej formie jak teraz, bo niszczeje i staje się ofiarą wandalizmu.

Wielka niewiadoma… Co chwilę pojawiają się nowe pomysły inwestorów – od budowy mieszkań, po odnowę parku rozrywki. Jedyne co wiadomo to to, że Spreepark jest od 2016 roku pod opieką Grün Berlin GmbH i to ta instytucja sprawuje pieczę nad opuszczonym parkiem. Najprawdopodobniej przyszły Spreepark będzie powrotem do przeszłości, czyli będzie Parkiem Kultury. Będą się tutaj gromadzić artyści, będą organizowane wystawy i inne uroczystości kulturalne i naukowe. Jednak czy na pewno? Nie wiadomo. 🙂

Ze względu na dynamiczną sytuację Spreeparku polecam go jak najszybciej odwiedzić, ponieważ może już niedługo nie będzie to możliwe! Ja byłam tam w tym roku pierwszy raz – uwielbiam opuszczone miejsca, które można odwiedzać – i za rok muszę iść koniecznie znowu!

Jak zwiedzić Spreepark?

Bilety na zwiedzanie Spreeparku wyprzedają się jak ciepłe bułeczki, dlatego trzeba to robić sprawnie. Ja kupiłam bilety zaraz po tym jak ruszyła sprzedaż, czyli w okolicach marca.

Spreepark można zwiedzać od końca marca do listopada z przewodnikiem, a cena biletu to około 5 Euro. Wszystkie informacje znajdziecie na oficjalnej stronie Grün Berlin.



Powojenna historia Bramy Brandenburskiej

Powojenna historia Bramy Brandenburskiej

Historia Bramy Brandenburskiej to historia zwycięstw Pruskich, defilad hitlerowskich wojsk oraz podziału Berlina i Muru Berlińskiego. Po II wojnie światowej i podziale Berlina Brama stanęła na granicy dwóch odległych krain, będąc jednocześnie terenem neutralnym. Brama Brandenburska to symbol władzy, potęgi oraz pokoju i wolności, to delikatne stworzenie z piaskowca, które zostało potraktowane nie czującymi bólu bombami II wojny światowej! Nie miała z nimi szans…

Proces rekonstrukcji Bramy Pokoju  

Bundesarchiv, Bild 183-58697-0001 / CC-BY-SA 3.0 | 27. września 1958 roku - powrót kwadrygi na Bramę Brandenburską.

Brama Brandenburska została, tak jak wiele innych berlińskich budynków, zniszczona podczas wojny. To co widzimy teraz to rekonstrukcja starej, zrujnowanej bramy. Brama została wielokrotnie ostrzelana i uszkodzona podczas bombardowań w bitwie o Berlin pod koniec II wojny światowej.

Jedyne co uratowało się „w całości” z oryginalnego budynku to łeb jednego z koni, który obecnie znajdziemy w Märkisches Muzeum. Niemcy nie mogli jednak pozwolić, by jedyna, ocalała brama miejska umarła wraz z końcem wojny. Dlatego pomimo nieporozumień pomiędzy Berlinem Wschodnim i Zachodnim, postanowiono szybko ją zrekonstruować.

W 1957 roku Brama Brandenburska została zrekonstruowana na początku bez kwadrygi. Szczęśliwie się złożyło, że w czasie wojny wykonano gipsowy odlew kwadrygi i dzięki niemu było możliwe odtworzenie jej w przyszłości. Bogini Wiktoria ze swoim rydwanem ponownie dołączyła i ukoronowała całość dopiero w 1958 roku. Co prawda bez orła i krzyża, ponieważ władze wschodniego Berlina nie życzyły sobie znaków pruskiego militaryzmu


Odnowiona Brama Brandenburska po wojnie, jeszcze bez kwadrygi.  

Historia Bramy Brandenburskiej i otaczającego ją Muru Berlińskiego

Brama Brandenburska oddzielona Murem Berlińskim w 1961 roku.

Brama Brandenburska była wolna zaledwie przez trzy lata. Później otoczono ją bowiem kręgiem z Muru Berlińskiego. Gdy 13 sierpnia 1961 roku w Berlin stanął betonowy mur, który podzielił całą Europę, Brama Brandenburska wylądowała w jego środku. Była otoczona, przez co nie było do niej dostępu, ani z jednej, ani z drugiej strony!

Stała się symbolem podziału Berlina oraz całego, ówczesnego, powojennego świata! Miały do niej dostęp tylko NRD-owskie służby, niektórzy wysoko postawieni urzędnicy państwowi oraz personel. Stwierdzenie prezydenta Richarda von Weizsäckera idealnie oddaje tamtejszą sytuację polityczną tego kraju:

Jak długo Brama Brandenburska pozostanie zamknięta, tak długo sprawa Niemiec zostanie otwarta.

 Mur Berliński w 1970 roku.
Mur Berliński w 1970 roku.

„Panie Gorbaczow, zburz pan ten mur!”

Brama stała się ważnym punktem spotkań, a otaczający ją Mur symbolem podziału narodu niemieckiego. 12 czerwca 1987 roku prezydent Ronald Reagan wygłosił przemówienie pod Bramą Brandenburską. Prezydent Reagan podczas swojego przemówienia mówił tak głośno, aby słyszano go również po tej drugiej stronie muru.

Pod Bramą Brandenburską wszyscy są Niemcami, oddzieleni od swoich współobywateli. Każdy jest Berlińczykiem zmuszonym do oglądania tej blizny.

US-Präsident Ronald Reagan in West-Berlin bei seiner berühmten Ansprache 1987 | Przemówienie Ronalda Reagana pod Bramą Brandenburską w 1987 roku.

Reagan mówi o Bramie jako o bliźnie, na którą codziennie patrzy cała Europa! Wielu ówczesnych prezydentów wolnych narodów odwiedzało Berlin i starało się wpływać na radzieckie władze, niestety nie udawało się to.

Dopiero, kiedy w Polsce ruszyła lawina strajków i zaczęto walczyć z komunistycznym mocarstwem, coś zaczęło się zmieniać na europejskiej mapie. To dlatego w 2009 roku, w 20. rocznicę upadku Muru Berlińskiego sam Lech Wałęsa pchnął pierwszą kostkę symbolicznego domina, które imitowało mur przecinający miasto… 

Czy po zburzeniu Muru Brama Brandenburska odzyskała spokój?

Lata mijały, a Brama niszczała… Nikt się nią w tamtym czasie nie zajmował. Oficjalną pieczę nad budynkiem trzymała strona wschodnia, a jak wiadomo w komunizmie pieniędzmi nie szastano…

Po upadku Muru Berlińskiego w listopadzie 1989 roku Brama stanęła na drodze entuzjastycznie nastawionego tłumu. Pokojowa rewolucja pozbawiła kwadrygę kilku elementów. W pamiętną sylwestrową noc parę osób wdrapało się na Bramę i ukradło części boskiego rydwanu. Po latach zamknięcia w wymurowanym przez głupią politykę więzieniu oraz po przeżyciach po otwarciu granicy dzielącej Berlin Brama Brandenburska potrzebowała kolejnej rekonstrukcji i odświeżenia.

Od 2000 roku, przez kolejne dwa lata, Brama ponownie została zamknięta dla Berlińczyków i turystów. Tym razem przyczyną tego była jej wielka renowacja, która kosztowała w sumie aż 6 milionów euro!!! Bramę Brandenburską hucznie otworzono na nowo w 2002 roku, 3. października, w 15. rocznicę Zjednoczenia Niemiec!

Lear 21 at English Wikipedia [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons | Upadek Muru Berlińskiego w 1989 roku.

Upadek Muru Berlińskiego w 1989 roku.  

Symbol niemieckiej stolicy – Brandenburger Tor  

Bundesarchiv

Utrzymanie Bramy Brandenburskiej kosztuje rocznie około 200 tysięcy euro, a jej podobizna znajduje się na rewersach monet oraz na znaczkach pocztowych. Jest głównym miejscem turystycznych spotkań w Berlinie oraz jednym z najpopularniejszych jego zabytków i symbolem za granicą! Nad Bramą toczą się ciągłe dyskusje czy dopuścić ją do ruchu ulicznego. To zniszczyłoby to miejsce. Teraz na placu przed Bramą stoją zawsze tłumy ludzi, a po włączeniu do ruchu drogowego??? Osobiście mam nadzieję, że to nigdy się nie stanie!?! A Wy?  

Brama Brandenburska – ostatnia, jedyna ocalała!

Zapraszam do mojego innego wpisu, którego tematem jest historia Bramy Brandenburskiej przed wojną. Opowiadam tam o przyczynach i procesie powstania Bramy Brandenburskiej i o jej symbolice. Dowiecie się tam również, dlaczego w centrum miasta stoi sobie jakaś tam brama. 🙂


.
Brama Brandenburska – ostatnia, jedyna ocalała!

Brama Brandenburska – ostatnia, jedyna ocalała!

Wszyscy mamy z pewnością piękne selfie spod Bramy Brandenburskiej i byliśmy tam choćby raz! Brama Brandenburska to dzisiejsze centrum turystycznego życia w Berlinie oraz towarzyszka wszystkich ważnych wydarzeń niemieckiej stolicy. Jest nasycona mitologiczną symboliką, ale i sama jest symbolem – symbolem pokoju i wolności. A wiecie może co robi brama w środku miasta? Co oznacza, kiedy i dlaczego powstała?

Skąd wzięła się brama w środku miasta?  

Odpowiedź jest prosta – Berlin nie wyglądał przecież kiedyś tak jak teraz! Dziś Brama Brandenburka znajduje się w centrum Berlina, ale kiedyś była jedną z wielu bram otaczających miasto. Na pewno wiecie coś na temat Muru Berlińskiego, ale wiedzieliście, że to nie jedyny mur, który „ograniczał” Berlin?

W 1734 roku powstał dookoła ówczesnego Berlina mur celny, a wraz z nim 18 bram miejskich. Jedną z nich jest dokładnie nam znana Brama Brandenburska! A Brandenburska, ponieważ prowadziła w stronę… Brandenburgii, ale (UWAGA, UWAGA) nie zawsze ją tak nazywano.

Powstanie Bramy Brandenburskiej  

Na początku Brama Brandenburska nie wyglądała tak tak jak dzisiaj. Kiedyś była niczym nie wyróżniającą się bramą miejską z budynkami dla straży i organów podatkowych. Dopiero w 1788 roku, podczas rozbudowy całego muru celnego, zaczęto rozbiórkę starej nieatrakcyjnej bramy. Zamieniono ją w piękną, jedną z pierwszych wczesnoklasycystycznych budowli w Berlinie.

Współczesny wygląd bramy zawdzięczamy Carlowi Gotthardowi Langhansowi oraz ateńskim Propylejom na Akropolu, na których jest wzorowana. Brama powstała w czasach umacniania Prus, na cześć zmarłego Fryderyka II, a jej budowa trwała 3 lata. Na początku nie miała kwadrygi na zwieńczeniu. Kwadrygę dodano dopiero w 1793 roku, w roku Wielkiej Rewolucji we Francji na cześć zwycięstwa. Ciekawostką jest to, że brama ma pięć przejść, w tym jedno szersze, które do 1918 roku było zarezerwowane tylko dla rodziny cesarskiej.    

Ateńskie propyleje i Brama Pokoju – symboliczne motywy powstania  

Brama Brandenburska nie dość, że sama w sobie miała być symbolem potęgi Prus, to dodatkowo składa się z wielu symbolicznych elementów. Ówczesny władca Fryderyk Wilhelm II, który zarządził budowę chciał być po prostu porównywany do mądrego, ateńskiego polityka – Peryklesa. I stąd właśnie wzorowanie się na Propylejach.

Perykles za życia zapewnił Ateńczykom długie lata pokoju. Dlatego władca Prus symbolicznie chciał nawiązać do tych czasów, jako, że on i jego poprzednik (Fryderyk II) również zapewnią długi pokój Prusom. Dlatego pierwotnie Brama Brandenburska została nazwana Bramą Pokoju (Friedenstor), co jest już całkowicie uzasadnione.   

Kwadryga i inne dekoracje  

Główną ozdobą Bramy Brandenburskiej jest kwadryga – rzeźba znajdująca się na jej zwieńczeniu. Kwadryga jest to rydwan zaprzężony w cztery konie i w tym przypadku prowadzony jest przez wykonaną z miedzi boginię zwycięstwa – Wiktorię.

Pytanie dlaczego Bramę Pokoju uhonorowano boginią zwycięstwa Wiktorią, a nie boginią pokoju Ejrene? Ano nie wiadomo, prawdopodobnie dlatego, że była legitymacją zbrojnej kampanii Fryderyka Wilhelma z 1787 roku – zwycięstwo, które przynosi pokój.

Początkowo Bogini prowadziła rydwan nago, później jednak dodano jej zwiewną szatę. Wiktoria z kwadrygą była na tyle atrakcyjna, że upatrzył ją sobie Napoleon i po bitwie pod Jeną-Auerstedt, w 1806 roku zabrał ją do Paryża. I pewnie zostałaby tam na stałe, gdyby nie to, że Cesarza odsunięto od władzy i w 1814 roku pruski generał Ernst von Pfuel odesłał ja z powrotem do Berlina.

Ashwin Kumar PROAshwin Kumar Follow Brandenburg Gate https___flic.kr_p_SWq3LG (moja edycja - dopisanie wymiarów Bramy)

Oprócz tego, że Wiktoria sama w sobie jest boginią zwycięstwa, to dodatkowo, wyposażono ją w jeszcze wiele symboli, tak żeby nikt nie miał żadnych wątpliwości. Zazwyczaj bogini przedstawiana jest ze skrzydłami i z wiankiem laurowym na głowie, a ta berlińska dodatkowo w ręku trzyma kopię zwieńczoną wieńcem dębowym z żelaznym krzyżem w środkupruskim orłem na nim. Te symbole są widoczne z daleka i były odzwierciedleniem pruskiej siły, a dzisiaj patronują  najpopularniejszemu miejscu turystycznemu w Berlinie.  

michael.berlin Quadriga auf dem Brandenburger Tor https___flic.kr_p_8Jdagp (moja edycja - dopisanie nazw elementów Kwadrygi)

Brama Brandenburska oprócz wymienionej już przeze mnie kwadrygi ma jeszcze wiele płaskorzeźb i rzeźb na ścianach między przejściami. W przejściach jest 20 reliefów przedstawiających bohaterskie czyny Herkulesa, ma to być oczywiście analogią do jakże wielkich osiągnięć Fryderyka Wielkiego. W ścianach zewnętrznych bramy mamy rzeźbę boga wojny Marsa i bogini mądrości Minerwy.    

I co dalej?  

Brama Brandenburska jest kolejną ofiarą II wojny światowej i świadkiem wielu ważnych, politycznych i historycznych wydarzeń w Niemczech. A kto jest ciekawy losów Bramy Brandenburskiej w czasie wojny i po niej? Jak myślicie ile z pierwotnej Bramy przetrwało do dzisiaj? Kolejna część losów Bramy Brandenburskiej jest tutaj!


.