fbpx

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie, czyli pamięć o bezsensie wojny!

Podczas spaceru moją uwagę, już po raz kolejny, przykuł bardzo charakterystyczny budynek. W ostatni weekend miałam sporo czasu, więc w końcu poszłam przyjrzeć mu się z bliska. Atmosfera tego miejsca kompletnie mnie zachwyciła, a jego historia na tyle mnie wciągnęła, że postanowiłam o niej napisać. Kościół Pamięci na Breitscheidplatz lub inaczej Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie, bo to o nim mowa – jest niemieckim “pomnikiem” antywojennym. Jesteście ciekawi jego historii?

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie z lotu ptaka

Książe Kartaczy i miniona moda na bokobrody

Aby zrozumieć magię tego miejsca, trzeba cofnąć się do XIX wieku. Właśnie wtedy, w 1895r. odbyło się poświęcenie kościoła. Jego budowę zawdzięczamy Wilhelmowi II, który w ten sposób oddał cześć swojemu dziadkowi. Jego dziadek, zwany także Księciem Kartaczy, jak dla mnie najbardziej wyróżniał się swoimi bujnymi bokobrodami i zawsze po tym, rozpoznaje go na fotografiach. Kiedyś to była moda! 🙂

Wilhem I
Cesarz Wilhelm I

Budynek zaprojektował w stylu neoromańskim Franz Schwechten, na wzór architektury nadreńskiej. Na terenie ówczesnych Niemiec był to jedyny i pierwszy budynek tego typu, przez co zapoczątkował nowy nurt w architekturze. Jednak była to nowość tylko dla Prus, ponieważ tak naprawdę kościół był prawie dokładną kopią świątyń z Nadrenii. Czaicie?

Koleś całkowicie przywłaszczył sobie projekty innych architektów, trochę je zmiksował i nikt nie oskarżył go o złamanie praw autorskich! Cóż… dzisiaj miałby nie małe problemy, ale kiedyś nie przejmowano się takimi sprawami. 🙂

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie i jego budowa

Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma w Berlinie miał pięć wysokich wież, z których główna miała 113 m. Była jednocześnie najwyższym punktem Berlina w tamtych czasach (do 1920 r.). Kamień węgielny na fundamenty budynku położono w 1891 r. w dzień urodzin jego imiennika (Cesarza Wilhelma I), czyli 22 marca.

Przy budowie dziennie pracowało 550 robotników. Koszty budowy wyniosły około 7 milionów marek w złocie, dzisiaj byłoby to aż 45 mln euro! Trochę się chłopak wykosztował, ale widocznie jego dziadek był faktycznie tego wart. W końcu prezydent i król Prus, pierwszy niemiecki Cesarz, przykładny generał, a w dodatku taki przystojniak! Myślę, że wojowniczy Wilhelm I był niedoścignionym idolem dla swojego wnuka, który od dziecka też namiętnie walczył… ale z kalectwem lewej ręki.

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie w roku 1904.

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie jest kościołem ewangelickim, ale w jego wnętrzu, oprócz symboli religijnych znajduje się wiele scen z życia Wilhelma I. Płaskorzeźby oraz mozaiki przedstawiają historię panowania Cesarza – od daty narodzin, poprzez objecie władzy, aż po datę jego śmierci. Nie brakuje w nim również sagi całego rodu Hohenzollernów (z którego wywodził się zarówno Wilhelm I jak i jego wnuk) oraz scen z walk wyzwoleńczych i z wojny prusko-francuskiej, w której to Wilhelm I okrył się sławą. Wyobraźcie sobie teraz, że w Waszym parafialnym kościele wiszą zdjęcia Andrzeja Dudy, Jarosława czy Macierewicza i całej sagi rodu PiSowskich! Raczej jak dla nas nie do przyjęcia, ale kiedyś było to całkiem normalne.   

Czasy wojenne i powojenne Kościoła Cesarza Wilhelma

Niestety podczas bombardowania Berlina w 1943 r. ten monumentalny kościół legł  w gruzach. Dokładnie w nocy z 22 na 23 listopada w czasie brytyjskich nalotów na III Rzeszę… Skutkiem było załamanie się dachu nad nawą oraz uszkodzenie wieży głównej, która od tamtej pory mierzy już „tylko” 71 m, zamiast 113.

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie w 1982 roku

Po II wojnie światowej przyszedł czas na odbudowę i sprzątanie miasta. Zaczęto się zastanawiać, co zrobić z ruinami Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma I. Niektórzy mieli pomysł całkowitej odbudowy kościoła. Inni jakże „wybitni”, ówcześni architekci chcieli go kompletnie zburzyć i postawić na jego miejscu nowy. Pozostali chcieli wewnątrz ruin wznieść szklaną świątynie. Jesteśmy szczęściarzami, że mamy możliwość chociaż zobaczyć część katedry. W 1957 roku konkurs architektoniczny na przebudowę kościoła wygrał zwolennik drugiej idei – Egon Eierman!

I w tym momencie historii na coś w końcu przydała się demokracja. Projekt wywołał tak burzliwą debatę publiczną, że ostatecznie uzyskano kompromis. Postanowiono zostawić główną wieżę, która dziś jest sercem tych okolic. Eierman zaprojektował tylko budynki stojące wokół Kościoła Pamięci i nawet nie chce sobie wyobrażać jak wyglądałaby całość jego projektu. Szczerze? Nie wiem, może się nie znam, ale jak dla mnie jego budynki kompletnie szpecą urok tego miejsca. Uwielbiam zabytki czy mury starych budowli, gdzie czuje się tego niepowtarzalnego ducha historii, a tutaj te budynki à la modern trochę psują tę atmosferę. A jak Wy myślicie?

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie  obecnie
By Anagoria (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie dzisiaj

Rekonstrukcja części świątyni oraz budowa nawy, dzwonnicy, kaplicy i kruchty wg E. Eierman’a ruszyła w 1959 roku. I już w 1961 r. ruiny kościoła wraz z dzwonnicą zostały otwarte. Budowa hali dziękczynnej oraz kruchty ostatecznie zakończyła się 1963 r. Według mnie mimo, że wnętrze hali wygląda dość interesująco, z zewnątrz budynki przypominają najzwyklejsze kloce i psują magię ruin. Na ich „wyjątkowość” ma składać się to, że zbudowane są na podstawach o „niesamowitych” kształtach – tj. ośmiokąta, sześciokąta i jakże wyczekiwanego czworokąta! Totalnie kreatywne!

Wnętrze hali obok Kościoła Cesarza Wilhelma w Berlinie
Fot. Migrantka

​​W środku, w hali pierwsze co nas uderza to niesamowite niebieskie światło, które dociera do nas przez 30 tysięcy szklanych elementów i zawdzięczamy je francuskiemu malarzowi na szkle Gabrielowi Loire. I uwaga, uwaga jest tam coś w końcu projektu Eierman’a co mnie urzekło, a mianowicie… chrzcielnica. Jest faktycznie wyjątkowa, pomimo, że jest bardzo prosta i skromna. Jeżeli chodzi o piękne dźwięki płynące do nas z górnego chóru, które szczęśliwym trafem także udało mi się usłyszeć, to zasługa wielkich organów składających się z 5 tysięcy rur. I jak już jesteśmy przy muzyce, to muszę Wam jeszcze wspomnieć o dzwonnicy. Znajduję się w niej sześć brązowych, ogromnych dzwonów.

Po to, by nigdy nie zapomnieć!

Dzisiaj Kościół Pamięci jest miejscem często odwiedzanym przez turystów. W środku pozostałości po Kościele Pamięci możemy zobaczyć pamiątki jego XIX-wiecznej świetlności i uświadomić sobie jak niszczycielskie i bezsensowne są wojny. Na sklepieniu piękne niegdyś obrazy i mozaiki, dziś poprzecinane są pęknięciami od uderzeń bomb. Po kolorowych witrażach zostały tylko puste dziury…

Kościół Cesarza Wilhelma w Berlinie

We wnętrzu poznamy nie tylko historię kościoła, ale również możemy przeczytać informację o Wilhelmie I. Możemy popatrzeć na jego bokobrody i poczytać o budowie świątyni oraz o jej bombardowaniu i losach powojennych. A jak chcecie zobaczyć jak ten kościół wyglądał kiedyś to zachęcam do wejścia do środka. Znajduję się tam wiele starych fotografii, rysunków i projektów, a także makieta, która przedstawia jak usytuowana była świątynia na  Breitscheidplatz kiedyś i jak to wygląda w porównaniu do teraz.

Gwoździe z Coventry

W środku stoi kolejna ofiara wojny, tj. duża rzeźba Chrystusa, która jak wnioskuje po przewertowaniu starych zdjęć, stała wcześniej przy głównym ołtarzu. Bombardowanie trochę ją uszkodziło i taka biedna, poszkodowana zdobi wnętrze dzisiejszych ruin.

Obok niej stoją dwa wyjątkowe krzyże. Jeden krzyż jest prawosławny, a drugi – Krzyż z Gwoździ – Kościół Pamięci otrzymał w 1987r. z Katedry w Coventry na znak pojednania. Tamtejsza katedra została zniszczona podczas niemieckich nalotów na Anglię, a Kościół Wilhelma w Berlinie podczas nalotów aliantów na III Rzeszę.

Jak dla mnie ten Krzyż jest symbolem całego bezsensu wojny. Jedna piękna katedra została zniszczona i pozostały z niej tylko ruiny i gwoździe z jej dachu, które uformowano w krzyże. Po to, by jeden z nich przekazać drugiej pięknej zniszczonej już świątyni na znak pojednania.


Jesteś w Berlinie? Mieszkasz tutaj lub po prostu odwiedzasz miasto? Nie masz pomysłu na spędzenie dzisiejszego dnia? Przejdź się na spacer na  Breitscheidplatz! Wielu ludzi robi sobie zdjęcia przed Kościołem Pamięci, nawet nie wchodząc do środka! A naprawdę warto! Wejście do kościoła nic nie kosztuje, a nawet można załapać się na darmowego przewodnika! Więcej dowiesz się w moim wpisie o wnętrzu Kościoła Pamięci.


Chcesz być na bieżąco?
Zapisz się na Newsletter Migrantki!
***
Zajrzyj również na mojego FacebookaInstagrama!


TOP 3: Moje ulubione kanały na YouTubie do nauki niemieckiego
TOP 3: Moje ulubione kanały na YouTubie do nauki niemieckiego

Było już o ulubionych instagramowych kontach, o moich sprawdzonych metodach nauki języka, o podcastach oraz o mitach dotyczących niemieckiego. Dzisiaj przyszedł czas na trzy moje ulubione kanały…

Polska Kafejka Językowa w Berlinie – Twoje miejsce spotkań!
Polska Kafejka Językowa w Berlinie – Twoje miejsce spotkań!

Polska Kafejka Językowa czy SprachCafé Polnisch – niech nie zmyli Cię ta nazwa! To miejsce spotkań każdego rodzaju, nie tylko tych języka! To stowarzyszenie to miejsce spotkań od warsztatów dl…

Instagramowe konta do nauki języka niemieckiego
Instagramowe konta do nauki języka niemieckiego

Niektórzy narzekają, że Instagram przekłamuje rzeczywistość i wpaja nam fałszywe wzorce. Jednak Instagram tworzymy sobie sami, decydując, które konta lubimy i obserwujemy. Kreujcie swój Inst…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *