fbpx

Dlaczego nie mogę nauczyć się języka niemieckiego? 5 mitów, które musisz obalić!

Pytasz często: “Dlaczego nie mogę nauczyć się języka niemieckiego? No dlaczego?!?” Ten wpis odpowie Ci na to pytanie! Obalę 5 mitów, przez które nie możesz nauczyć się tego cholernego szwabskiego! To mity, które Cię blokują podczas nauki lub przez które w ogóle nie możesz się do niej zabrać! Jeżeli jesteś w tej grupie, to kupuj już książkę do “niemca”, ponieważ po tym, co tutaj przeczytasz nie, będziesz mieć więcej wymówek!

Mit 1: Język niemiecki jest za trudny

Po pierwsze, nie ma obiektywnie trudnego i łatwego języka. Wszystko zależy od Twoich preferencji, zdolności do nauki, szybkości przyswajania wiedzy i chęci do rozwoju. 

Po drugie, niemiecki wcale nie góruje w rankingach najtrudniejszych języków świata. W tym zestawieniu króluje mianowicie chiński, arabski i (o zgrozo!) polski!

Po trzecie, język niemiecki to język naszych sąsiadów i dzięki temu jesteśmy z nim mniej lub bardziej “osłuchani”. Mamy podobne słownictwo, a dzięki bliskości kulturowej również mnóstwo podobnych bądź takich samych zwrotów i powiedzeń. 

Mit 2: Uczyłam się już niemieckiego i to nie dla mnie

Nie chce tutaj pluć na system edukacji w Polsce. Kompletnie nie o to mi chodzi, jednak uważam, że sposób nauczania języków obcych w polskiej szkole niekoniecznie jest skuteczny. Przynajmniej ja miałam takie doświadczenia — zaczynając w podstawówce, a kończąc na studiach.

Ja wiem, że wszystko zależy od nauczycieli (to najbardziej mnie przeraża). I oczywiście od szkoły i niestety od miejscowości. Ja wychowałam się na wsi i tam zaczęłam moją edukację. Do liceum chodziłam już do średniej wielkości miasta, a studiowałam w Poznaniu. Na wszystkich etapach mojej nauki nie trafiłam na “fajnego”, dobrego nauczyciela ani niemieckiego, ani angielskiego. I po przyjeździe do Niemiec również zastanawiałam się, dlaczego nie mogę nauczyć się języka niemieckiego. Okazało się, że to nie ja jestem beztalenciem językowym, a sposób, którym mnie uczono totalnie nieskuteczny! Cóż… miałam pecha! Teraz muszę za to nadrabiać.

Wracając do tematu — to, że w podstawówce, gimnazjum, liceum, technikum czy na studiach nie nauczyliście się języka niemieckiego, to nie znaczy, że nie możecie tego zrobić teraz. Ja wiem, że każdy by się zraził — ja również mam taką historię. Jednak da się! Na moim przykładzie widać, że się da! Ja w Polsce “uczyłam się” (czyt. miałam język niemiecki w szkole) przez 5 lat! Od gimnazjum do drugiej klasy liceum… a przyjeżdżając do Monachium, zaczynałam naukę niemieckiego od poziomu A1, czyli od poziomu zero!!!

Niestety polska szkoła nie nauczyła mnie żadnego języka obcego. I na początku miałam takie samo podejście, jak Ty możesz mieć teraz. “Nigdy nie nauczę się niemieckiego, miałam niemiecki w szkole i mi nie szło, uczyłam się i nic do tej pory nie umiem i nigdy się nie nauczę”. Jednak pamiętaj, że to nieprawda! Ja też miałam taką sytuację, a dzisiaj mówię bardzo dobrze po niemiecku i ciągle mam ochotę uczyć się dalej!

Mit 3: Niemieckie słówka są długie i skomplikowane

Dobrze, masz rację, NIEKTÓRE niemieckie słówka są długie, a przez to skomplikowane i trudno je zapamiętać. Powiem Ci, z ręką na sercu, takich dłuuuugich słów używa się niezwykle rzadko. Długaśne wyrazy nie należą do słów, których używasz na co dzień, w mowie potocznej czy podczas zwykłej rozmowy. Są to często wyrazy specjalistyczne, odpowiednie dla danych branży, kompletnie niepotrzebne w mowie codziennej. 

I wiem, że zaraz mi powiesz, że żeby zapisać liczbę 7254 musisz użyć takiego wyrazu: siebentausendzweihundertvierundfünfzig, ale ja zadam tylko jedno pytania: jak często zapisujesz słownie liczby? Ja wcale tego nie robię! I dodatkowo, już abstrahując od tego, czy zapisujesz słownie liczby, czy też nie, po polsku również zajmie Ci to dość sporo miejsca. Różnica jest tylko jedna, siedem tysięcy dwieście pięćdziesiąt cztery w języku polskim zapiszesz osobno. 

Na koniec jeszcze dodam, że NIEKTÓRE niemieckie słówka są tak długie nie po to, by utrudniać wszystkim życie, lecz po to, żeby je ułatwiać! Szok! Ano właśnie tak — takie długaśne kolubryny to nic innego, jak zlepek kilku innych słów, ponieważ tak tworzy się niemieckie wyrazy — łącząc je ze sobą. Teraz na logikę pomyślcie, jak to ułatwia życie, jeżeli możesz łączyć słowa i to połączenie da Ci kompletnie inny wyraz. O ile mniej słów musisz znać, aby swobodnie poruszać się w tym języku?

Mit 4: Ten język jest okropnie brzydki i twardy

Pewnie wszyscy znają filmiki z YouTube’a, na których pokazane jest, jak wymawia się różne słowa w kilku językach, w tym również po niemiecku. Nagrania mają oczywiście charakter humorystyczny i nie należy tego brać na serio, jednak ukazują, że język niemiecki jest twardy, nieprzyjemny, mówiąc krótko brzydki. I ten przysłowiowy piękny motyl, czyli niemiecki, okropny Schmetterling.

Te “zabawowe” filmy na YouTube to oczywista kreacja aktorska, ponieważ każde słowo w każdym języku, wykrzyczane w ten sposób, będzie brzmieć twardo i agresywnie. Można przyznać rację, że niemiecki nie jest tak melodyjny, jak włoski, ale bez przesady!

Język niemiecki nie jest “twardy” tylko my, Polacy twardo wypowiadamy niemieckie słowa. Niemcy, nie licząc oczywiście Hitlera, na co dzień nie wykrzykują słów, tylko normalnie je wypowiadają. Niemieckie wyrazy mają dużo zmiękczeń, nie mają twardego, polskiego “r” i obiektywnie wcale nie są twarde i brzydkie. Niestety wojna “nieco” nadszarpnęła wizerunek tego języka na arenie światowej, a zwłaszcza polskiej. 

Mit 5: Nienawidzę tego szwabskiego

Ostatni mit, o którym chciałam napisać to smutne i krzywdzące podejście niektórych Polaków do języka niemieckiego… Języka nie można nienawidzić! To tylko język, to tylko narzędzie, które może służyć do komunikacji. To nie jest język Twoich wrogów, to nie jest cholerny szwabski jazgot, którym Niemiec zmuszał Twojego dziadka do pracy. To tylko język. Narzędzie, dzięki któremu możesz (lub nie) porozumiewać się z innymi ludźmi. Pamiętaj, że żyjąc w Niemczech jedyną osobą, której robisz krzywdę tym, że nie znasz języka niemieckiego, jesteś Ty.

Niemcom jest obojętne, jak i czy w ogóle mówisz po niemiecku. Powiem więcej! Niemcowi może być nawet na rękę, że nie umiesz posługiwać się niemieckim! Wówczas nigdy (chyba że znasz jeszcze angielski) nie zmienisz swojego statusu społecznego. Zawsze będziecie wykonywali w Niemczech pracę fizyczną, nie będziecie umieli załatwić spraw w urzędzie, będziecie czuli się gorsi, a przez to nieszczęśliwi. I uwierz mi, Niemcom nie zrobisz tym krzywdy, nie zaszkodzisz im, zranisz tylko i wyłącznie siebie. 

Dlaczego nie mogę nauczyć się języka niemieckiego?

Teraz wyrzuć z głowy wszystkie te błędne przekonania i mity o języku niemieckim i zadaj sobie to pytanie jeszcze raz: dlaczego nie mogę nauczyć się języka niemieckiego? Kiedyś byłam zdania, że nie mam talentów do nauki języków obcych, że nie lubię niemieckiego, że jest za trudny, brzydki i okropny… Jednak, gdy postanowiłam, że zostanę w Niemczech na dłużej, wiedziałam, że po prostu MUSZĘ nauczyć się niemieckiego. I koniec. Przełączyłam jakąś klapkę w moim mózgu i się nauczyłam niemieckiego, więc Ty też możesz!

Jeśli szukasz dobrych metod nauki języka niemieckiego, to sprawdź moje sposoby na naukę języka, a może interesują Cię podcasty do nauki? A może chcesz zacząć od kursu integracyjnego?!? To wszystko tematy, o których już pisałam, więc jak szukasz pomocy, to zajrzyj tam koniecznie! 

ZAPISZ SIĘ NA MIGRACYJNY NEWSLETTER:

.

WIĘCEJ POSTÓW W TEJ KATEGORII:

2 KOMENTARZY

2 komentarze

  1. Kronos

    Jakoś ten wpis mnie nie przekonuje. A zwłaszcza o tzw. Kompsita. Wiem jak go działa, a nadal uważam, że pisanie długich słów jest utrudnianiem życia, i nie jest w ogóle logiczne.
    Tacy na przykład Szwedzi czy Norwegowie stosują krótsze, milsze dla oka i łatwiejsze do zapamiętania wyrazy. Jest dużo lepiej, i jest to bardziej logiczne. Niemiecki na tendencję do komplikowania prostych spraw.

    Odpowiedz
    • Migrantka

      Rozumiem Twoje zdanie, ja mam inne! 🙂 Jasne, gdyby się dało, to krótsze słowa zawsze w cenie, ale tego zmienić się już niestety nie da, więc szukam sposobów, by to sobie umilić. 🙂

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

REKLAMA

O MNIE

 

Cześć! Jestem Martyna – autorka tego bloga i podcastu “Kroniki migrantki”. Z zawodu jestem socjolożką i dziennikarką, a z zamiłowania Migrantką. Jeżeli chcesz usłyszeć, że na emigracji wszystko jest piękne i kolorowe, to jesteś w złym miejscu. Swoim blogowaniem pokazuję życie w Niemczech bez ściemy. Więcej o mnie! –>

.